Kod produktu: 5671P39
Erich von Daniken, Objawienia
Wydawnictwo: KAW Rok wydania: 1986 Liczba stron: 345 Okładka: miękka Stan: dobry (pożółkłe kartki)
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 15,00 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Znam bary na całym świecie, nawet ten w Acapulco, szczycący się tym, że stoją tam wszystkie rodzaje butelek. Jednak żaden lokal nie może konkurować z Lourdes. Takiej kolekcji nie widziałem nigdzie. W przeciwieństwie do butelek w Acapulco tu wszystkie pełne są „cudownej wody z Lourdes”.
Kupcy wiedzą, do czego zobowiązuje reputacja miejsca, co i w jaki sposób zapewni i podwyższy ich dochody. Sklepy noszą nazwy: „Raj”, „Pod św. Otylią”, „Pod Ojcem św. Pawłem X”, „Pod świętym Różańcem” i bezkonkurencyjny w swej prostocie „Pod świętą Panią Groty”. Odkąd dziewczynę, której objawiła się Madonna, uznano za świętą, wszystko Lourdes zostało święte. Nawet hotelom nie nadawano zwykłych nazw, lecz na przykład: „Hôtel du Vatican”. Panowie z Rzymu czegoś takiego nie widzą, a w Świętym Oficjum nie rumieni się z tego powodu żaden z kardynałów. Pełen wstrętu do tak ekshibicjonistycznego biznesu zostawiam samochód w świętym garażu za nieświęte pieniądze. W nadziei, że spłynie na mnie jasność ducha, wchodzę w tłum przed bazyliką. Przynajmniej tu nie ma straganów i przekupniów. Dym świec i kadzideł odurza. Ze stereofonicznych głośników płyną swojskie i międzynarodowe pieśni kościelne, przeplatając się i mieszając z modlitwami. Wrażenie oszałamiające...
Źródło opisu: lubimyczytac.pl