Kod produktu: 3152K13
Maria Rodziewiczówna, Barbara Tryźnianka
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 1991
Liczba stron: 191
Okładka: miękka
Stan: dobry +
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 15,00 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 1991
Liczba stron: 191
Okładka: miękka
Stan: dobry +
Bohater, młody hulaka i utracjusz, staje przed nie lada wyzwaniem. Jeśli w ciągu dziesięciu lat stanie się wartościowym człowiekiem, odziedziczy majątek po wuju. Wykonawczynią testamentu ma być tajemnicza Barbara Tryźnianka.
„- Po stryju nie znaleźliśmy nic, oprócz papieru z całą lejendą wymysłów i urgań zakończonych obietnicą, że za dziesięć lat Barbara Tryźnianka mnie ma wręczyć spadek pod warunkiem, że będę człowiekiem. Widocznie do tej pory mam być małpą.
- Tak mi gadaj. Więc jesteś spadkobiercą.
- Za małe pieniądze sprzedam doktorowi spadek taki.
- Poczekać dziesięć lat, to dla ciebie fraszka. Młody jesteś, ale warunek! Nuż ta Tryźnianka nie uzna ciebie za człowieka.
- To najmniejsze. Mogę to jej dowieść na poczekaniu.
- Aha! Tak to rozumiesz. Hm! Stryj jednak nie napisał, że masz być samcem.
- Tylko co przez to rozumiał? Na czworakach przecie nie chodzę.
- A jeśli, broń Boże, owa Tryźnianka ściągnie z ciebie egzamin pracy i cnoty? Znałem kiepskich wariatów, co licho wie czego wymagają od ludzi, a był jeden taki, co po dniu z latarnią bezskutecznie szukał człowieka. Zawszeć, dla miliona, warto tę rzecz rozważyć, bo nuż twoja zoologiczna męskość nie będzie wcale wzięta w rachubę?”
Źródło opisu: lubimyczytac.pl