Kod produktu: 096FP45
Maria Rodziewiczówna, Joan. VIII 1-12
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 1987
Liczba stron: 229
Okładka: miękka
Stan: bardzo dobry -
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 15,00 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 1987
Liczba stron: 229
Okładka: miękka
Stan: bardzo dobry -
tróż Gedras lituje się nad konającą przy drodze ciężarną kobietą i zabiera ją do domu. Choć matka umiera, niemowlę udaje się uratować. Od tej chwili jedynym celem Gedrasa jest wychowanie małej dziewczynki. Ale czy uda mu się zdjąć odium grzechu i hańby, które przyniosła ze sobą na świat? Czy jest to możliwe w świecie pełnym obłudy i zakłamania, gdzie prawdziwa dobroć zdarza się tak rzadko, że najczęściej jest brana za naiwność?
„Ogrodnikowi weszła w tej chwili i poczęła się śmiać.
- Komedia, dalibóg, za biletami pokazywać! Co wy wyprawiacie z tą znajdą?!
- Toć trzeba wykąpać. Do chrztu poniosę.
- Dajcie że mnie, a to z waszych łap żywe nie wyjdzie! Patrzajcie, jaki jednak znający! I wody nagrzał. Pieluszki macie?!
Śmiała się, ale jej kobiece serce rozczuliło się do maleństwa.
- Niebożątko, pisklę. Co winne? Ot, żyć chce. Jak to się skarży pokornie! Ot, jak sądzone na świecie zostać, to wszystko przetrzyma. Nawet niezgorsze dziecko i zdrowe. Czarne ma oczki jak żuczek. No, nie płacz, wykąpię cię, a jak będziesz grzeczna, to jeszcze cię i pokarmię. Ot, dola!
Gedras podarł parę swych koszul na pieluszki i przyglądał się kąpaniu, uczył się na niańkę.”
Źródło opisu: lubimyczytac.pl