Kod produktu: 444CP18
Maria Rodziewiczówna, Południca
Wydawnictwo: Artus
Rok wydania: 1992
Liczba stron: 169
Okładka: miękka
Stan: dobry + (żółte plamki)
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Paczkomaty InPost
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 12,99 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Wydawnictwo: Artus
Rok wydania: 1992
Liczba stron: 169
Okładka: miękka
Stan: dobry + (żółte plamki)
Zbiór znakomitych opowiadań Marii Rodziewiczówny, których akcja rozgrywa się na kresach wschodnich. Odkrywamy świat już nieistniejący, zniszczony przez wichry szalejące w Europie w XIX i XX wieku - świat, który mimo różnorodnych zawirowań jest częścią naszej bogatej i złożonej historii. Bohaterowie "Południcy" są z krwi i kości. Bywają dobrzy i podli, kochają i popełniają błędy, a niekiedy nie potrafią znaleźć swego miejsca w świecie, ale łączy ich jedno - miłość do wschodnich ziem Polski.
"Skrzypnęły drzwi sieni. Kobieta zgarbiona i siwa wyjrzała z chaty, nawołując psa. Wędrowiec zbliżył się do niej.
- Kto tam? - spytała cofając się na widok czarnej postaci.
- Ja matko... - odparł stłumionym głosem.
Kobieta zatrzęsła się całym ciałem. Przez dwanaście lat nie zapomniała dźwięków tej mowy. (...) On stał w progu, pochylony, mnąc czapkę w ręku; ona naprzeciw niego, blada, drżąca, bez głosu.
Nagle poczerwieniała od gniewu i wstrętu, odstąpiła jeszcze dalej i spytała surowo:
- Skądże ty przychodzisz? Z więzienia czy z szynku? (...) I czegoś wrócił? - zawołała znowu - Dość ja wstydu miałam przez ciebie i dość łez. Daj mi umrzeć w spokoju!"
Źródło opisu: lubimyczytac.pl