Kod produktu: 7796P2
Maria Rodziewiczówna, Pożary i zgliszcza
Wydawnictwo: LSW
Rok wydania: 1958
Liczba stron: 338
Okładka: miękka
Stan: dostateczny + (podniszczona okładka, przybrudzenia, kompletna)
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 15,00 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Wydawnictwo: LSW
Rok wydania: 1958
Liczba stron: 338
Okładka: miękka
Stan: dostateczny + (podniszczona okładka, przybrudzenia, kompletna)
Jeden z braci Świdów zostaje wezwany do udziału z powstaniu styczniowym. W pierwszej chwili odmawia, uznając ten zryw narodowy za źle przygotowany i groźny dla Polski. Słucha jednak głosu ukochanej kobiety – jedynego człowieka, któremu wierzy bezgranicznie – i angażuje się w z góry przegraną sprawę.
„- Waszego orła nie opuszczę, bo wasz – odparł. – I nie zejdę ze stanowiska, jeśli to pani radości może dać chwilkę! Ale powtarzam raz jeszcze, nie dla Polski to czynię i nie dla narodu, i nie dla własnej sławy, ale dla pani jednej, i zginę rad, jeśli śmiercią kupię jeden uśmiech dla was!
Potrząsnęła głową, przerwała mu.
- To źle – szepnęła. – Polska stokroć więcej warta miłości od jednej dziewczyny. Pan grzeszy mieszając me imię do takiej sprawy.
- Mówię, co czuję. Pani dla mnie świętością i ideałem, bom wam winien to, co mam jasnego w duszy. Tyle razy wydźwignęliście mnie od zatraty i śmierci; to słaba wypłata, gdy dla waszego marzenia dam jedno swe życie.
- Czemu się pan mnie nie spyta, czy wam co daję za takie uczucie? – rzekła bardzo cicho.
- Ja go nie sprzedaję! Ono wasze od tak dawna, jak czuć zacząłem! Jeżeli znaczę dla pani trochę więcej jak ten proch szary pod nogami, tom szczęśliwy!”
Źródło opisu: lubimyczytac.pl