Kod produktu: 71BEP45
Maria Rodziewiczówna, Światła
Wydawnictwo: Continental
Rok wydania: 1991
Liczba stron: 142
Okładka: miękka
Stan: dobry +
Program lojalnościowy
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Za punkty będą naliczane rabaty na kolejne zakupy.
W panelu klienta znajdziesz informacje o Twoim stałym rabacie.
Zdobywaj punkty za zakup produktów objętych programem lojalnościowym. Otrzymuj produkty lub rabaty na kolejne zakupy.
Załóż konto lub zaloguj się. W panelu klienta znajdziesz informacje o zebranych punktach.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest CZAS KSIĄŻKI. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
Paczkomaty 15,00 zł
Paczkomaty InPost
-
Przesyłka kurierska do 30 kg 19,00 zł
-
Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska 14,90 zł
-
Przesyłka priorytetowa polecona -Poczta Polska 15,90 zł
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis produktu
Wydawnictwo: Continental
Rok wydania: 1991
Liczba stron: 142
Okładka: miękka
Stan: dobry +
Zbiór nowel pisanych przede wszystkim w okresie, gdy Polska była pod zaborami. Stąd ich tematem jest często obrona majątku, kultury, języka i dziedzictwa narodowego. W kręgu zainteresowań pisarki znajdowała się również emancypacja i oświata wiejskich kobiet.
„Szkapięta Makara biegły niesporo, wóz chybotał po kępinach i pniach; obydwaj milczeli.
- Co się to świeci? – zagadnął wreszcie inżynier, wskazując jasność gdzieś w dali. (…)
- Pokaże się, jak bliżej będziemy. Może to czart pieniądze suszy, albo po moczarach torfy się palą, albo dobro ludzkie idzie w perzynę.
- Wyście i czartowskie pieniądze kiedy po drodze znaleźli? – Inżynier zaśmiał się.
- Było i to, paniczu. Ja się czarta nie lękam, a nawet się złych ludzi nie lękam; sprzątnąłem dwóch w moim życiu.
- Bój się Boga, człowieku. Zabiłeś dwóch ludzi? Za co? Dlaczego?
- Bo sięgnęli po moje dobro! – odparł Makar krótko i dobitnie.
Na chwilę urwała się rozmowa. Inżynierowi uczyniło się trochę niemiło; poszukał instynktownie rewolweru w kieszeni. Zostawił go z pośpiechu w domu.”
Źródło opisu: lubimyczytac.pl