Przejdź do głównej treści

Darmowa dostawa od 250 zł

Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Teresa Remiszewska, Z goryczy soli moja radość

Wydawnictwo: Literackie

Rok wydania: 1975

Liczba stron: 271

Okładka: miękka

Stan: bardzo dobry -

Przejdź do pełnego opisu
Cena 2,00 zł
bez VAT
Dostępność:
brak towaru
Niedostępny
Za zakup produktu otrzymasz 0 pkt.
Dowiedz się więcej o programie lojalnościowym.
Zapytaj o produkt
Udostępnij
Dostawa od 14,90 zł - Przesyłka ekonomiczna polecona -Poczta Polska

Opis produktu

Wydawnictwo: Literackie

Rok wydania: 1975

Liczba stron: 271

Okładka: miękka

Stan: bardzo dobry -

 

Teresa Remiszewska - jachtowy kapitan żeglugi wielkiej - jest pierwszą Polką i czwartą w historii żeglarstwa kobietą, która samotnie przepłynęła Atlantyk. Dokonała tego biorąc udział w regatach organizowanych przez Royal Western Yacht Club of England i dziennik "Observer" - "The Observer Singelhanded Transatlantic Race 1972" (największa tego typu impreza w skali światowej) - na jachcie "Komodor", płynąc z Plymouth w Anglii do Newport w Stanach Zjednoczonych drogą najkrótszą a zarazem najtrudniejszą.

Książka ta, przedstawiająca w żywej, błyskotliwej formie historię rejsu, różni się od innych publikacji tego rodzaju przesunięciem akcentu na aspekt psychologiczny owej "wielkiej przygody". Czytelnik otrzymuje nie tylko sumę informacji - znajdujących odzwierciedlenie w dokumentach formalnych rejsu - dotyczących przebiegu samego rejsu. Opowiadając o swoich zmaganiach z oceanem, jachtem (seria awarii technicznych) i sobą, autorka ukazuje człowieka na morzu, jego walkę - wyrażoną ogromem pracy wykonanej w samotności, jego siłę i słabość. Teresa Remiszewska, zawsze najgoręcej protestująca przeciwko "robieniu" z niej bohaterki, z całą szczerością dzieli się z czytelnikiem swymi przeżyciami w tym rejsie: mówi o swych radościach, ale i o zniechęceniu, rozpaczy, strachu. Ta opowieść o 57 dniach spędzonych samotnie na oceanie to prawdziwy dokument ludzkiej woli, hartu, które - wsparte pasją i ogromnym doświadczeniem - doprowadziły ją w końcu do zwycięstwa. Jest ona zarazem najlepszą ilustracją słynnego powiedzenia jednego z największych samotnych żeglarzy naszych czasów, F. Chichestera: "Samotne żeglarstwo oceaniczne to nie sport, to - charakter".

 

Źródło opisu: lubimyczytac.pl